lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Pielgrzym

Któregoś z dni następnych Judym w towarzystwie Korzeckiego...

Któregoś z dni następnych Judym w towarzystwie Korzeckiego udał się do samego Kalinowicza. Była to chytra machinacja, istna konstrukcja inżynierska przedsięwzięta w celu zapoznania się z figurą decydującą.
- Któż jest Kalinowicz? - pytał Judym zmierzając ulicą, która prowadziła do mieszkania jednej z potęg Zagłębia.
- Tego nie wiedzieć! Takich rzeczy elementarnych nie wiedzieć! No, rozumie się, że inżynier, ale wielki.
- To dopiero... Dlaczegóż dziś koniecznie mamy iść do niego!
- Dlatego, że tak rozkazuje chytrość tudzież przebiegłość.
- Zanosi się na burzę. Jest parno jak w piekle mówił Judym. Po chwili dodał:
- Wolałbym dostać batem od ciotki Pelagii, niż iść dzisiaj z tą wizytą.
- Idźcie, będzie burza - mówił Korzecki rozglądając się po okolicy.
Stali na wzniesieniu. W głębi leżało miasto. Były to szeregi domów jednakowych, czarnych, zadymionych. W małej stosunkowo odległości z wielkich pieców wybuchały ognie jak z krateru wulkanów. Wicher porywał ich płaty, jakby je od masy udzierał i chciał cisnąć na miasto.