lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

SCENA IV


Cyprian, Zaremba, Zosia, Marcjanna, Weronika, służba

Cyprian

ukazując się w drzwiach alkierza

Zaremba, czyś oszalał?

Jednocześnie z prawej i lewej wpadają Marcjanna i Weronika ze stoczkami woskowymi w ręku. Na widok Zaremby stoczki wypadają im z rąk.

Marcjanna

Rety!

Weronika

Rety!

Zaremba

Buch! Muchomory! (rzuca się ku drzwiom alkierza, ale widząc że Cyprian je zasłania, cofa się) Ten w porę drzwi zawalił. Za późno!

Marcjanna

Sodoma!

Zaremba

do Zosi

Nie bój się!

Weronika

Gomora!

Zaremba

do Zosi

Już mam radę. Nie bój się!

Marcjanna

Hańba!

Zaremba

do Zosi

Mam radę! nie zdziw się!

Weronika

Wstyd!

Marcjanna

Infamia!

Weronika

Ludzie, ratunku!

Zaremba

do Zosi

Nie bój się! (głośno) Cudne panny! Słuchajcie...

Marcjanna

Ratunku!

Zaremba

Tak, ratunku, sprawiedliwości! (klęka, po czym do Zosi, krzycząc) Waćpanna mnie nie chciałaś! Dobrze! Wzgardziłaś mną? Dobrze! Ale wypędzać mnie jak psa z domu nie masz prawa, dlatego tylko, że dziś nie o waćpannę, ale o jedną z tych ślicznych panien przybyłem prosić.

Rozkłada ramiona, potem wskazuje na Marcjannę i Weronikę.

Marcjanna