SCENA X
Ci sami, Oliwius
Oliwius
wpadając
Zakazałem waćpanu... rozbój, rabunek! vis armata, raptus puellae!... latrocinium!... Trybunał waści nauczy...
Cyprian
Daj waćpan spokój.
Weronika
To o nas chodzi
Marcjanna
Nie zamykaj nam losu.
Weronika
Kacie!
Marcjanna
Tyranie!
Oliwius
W imię Ojca i Syna... A to co znów?
Cyprian
Uspokój się waćpan.
Oliwius
Powściekały się baby!... Gdzie Zaremba? Zośka?
Weronika
Waćpan sam dziad.
Marcjanna
Spleśniały grzyb.
Oliwius
groźnie
Co, u kroćset!
Cyprian
Dajcież słowo powiedzieć, Zaremby nie ma, a te panny są w furii, że Zośka go wypędziła, gdyż przyjechał pojąć za żonę jedną z nich.
Oliwius
po chwili milczenia, ze zdumieniem
Słuchajcie no! Albo tu ze mnie kpią, albo tu wszyscy poszaleli. Co? Zośka wypędziła Zarembę, który...
Cyprian
Albożeś waćpan nie kazał?...
Oliwius
Który przyjechał się żenić z jednym z tych grzmotów?
Marcjanna
Bluźnierco!
Weronika
Świętokradco!
Oliwius
Milczeć!
Cyprian
Gdy waćpan uczynił mu afront, przysiągł, że ci na złość weźmie żonę z tego domu - i parol przy świadkach dał - a że Zośka nim wzgardziła, więc musi brać jedną z tych panien.