lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Frater - rzekł wreszcie - a jak dawno w zakonie?
-Piąty rok - odrzekł furtian.
-Proszę, taki młody, a już piąty rok! To już, choćby się chciało wyjść, za późno! A musiało się nieraz zatęsknić za światem, bo to, mosterdzieju, jednemu wojenka pachnie, drugiemu uczty, trzeciemu białogłowy...
-Apage! - rzekł mniszek żegnając się pobożnie.
-Jakże? Nie brała pokusa wyjść - powtórzył Zagłoba.
Lecz mniszek spojrzał z nieufnością na rozmawiającego tak dziwnie arcybiskupiego wysłańca i odrzekł:
-Za kim się tu drzwi zamkną, ten już nie wychodzi.
-To obaczym jeszcze! Co tam z panem Wołodyjowskim się dzieje? zdrów?
-Nie masz tu nikogo, co by się tak nazywał.
-Brat Michał? - rzekł na próbę pan Zagłoba. -Dawny pułkownik dragoński, który tu wszedł niedawno?
-Tego bratem Jerzym nazywamy, ale on dotąd ślubów nie wykonał i wykonać ich przed terminem nie może.
-I pewno nie wykona, bo nie uwierzysz, frater, co to był za podwikarz! Drugiego tak na białogłowską cnotę zawziętego nie znalazłbyś we wszystkich zako... chciałem powiedzieć: we wszystkich pułkach z całego komputu...