Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
I rozpłakała się nagle.
Pan Zagłoba pocieszał ją, jak umiał, ale przez cały dzień była i smutna, i zła.
-Panie Michale - rzekł przy obiedzie Zagłoba - ty odjeżdżasz, a tymczasem Ketling powróci, a gładysz to nad gładysze! Nie wiem, jak tam panniątka dadzą sobie rady, ale tak myślę, że przyjedzie zastaniesz je obie rozamorowane.
-Dobra nasza! - odrzekł Wołodyjowski. -Pannę Basię mu zaraz zaswatamy!
Basia utkwiła w nim wzrok rysi i odrzekła:
-A czemu to waćpan o Krzysię mniej troskliwy?
Zmieszał się na te słowa mały rycerz niezmiernie i odrzekł:
-Waćpanna jeszcze nie znasz Ketlingowej mocy, ale jej doznasz!
-A czemu Krzysia nie ma doznać? Toć przecie nie ja śpiewam:
Mdła białogłowa
Jakże się schowa
I gdzie się biedna schroni?
Tu znów Krzysia zmieszała się z kolei, a mała gadzina mówiła dalej:
-W ostatku pana Nowowiejskiego poproszę, żeby mi tarczy swojej pożyczył, ale jak waćpan wyjedzie, nie wiem, czym się Krzysia będzie bronić, jeśli na nią termin przyjdzie?...
Ale Wołodyjowski już ochłonął, więc odrzekł nieco surowo:
-Może też i znajdzie czym się bronić lepiej od waćpanny.
-A to jakim sposobem?
-Bo mnie płocha, a statku i rozwagi ma więcej...
Pan Zagłoba i pani stolnikowa myśleli, że czupurny hajduczek zaraz stanie do walki, ale ku wielkiemu ich zdziwieniu hajduczek spuścił głowę ku talerzowi i po chwili dopiero rzekł cichym głosem:
-Jeśli się waćpan gniewa, to przepraszam i waćpana, i Krzysię...