lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

A ona tymczasem przestała grać i zawiesiła rękę ze skrzypcami wzdłuż sukni. Nikt jej nie dziękował, nikt nie ozwał się ani słowem, albowiem wszyscy słuchali w dalszym ciągu tej muzyki, która jak echo grała jeszcze w nich samych. Pani Otocka przysunęła się mimo woli do Grońskiego, jakby pociągnęło ich ku sobie wspólne uwielbienie dla ukochanej dziewczyny. W oczach pani Krzyckiej zabłysły łzy, na które złożyły się i wywołane urokiem muzyki wspomnienia lat dawnych, i obecne cierpienia, i świeży niepokój o syna, i niepewność przyszłości. Panna Anney siedziała w zadumie, podtrzymując bezwiednie między kolanami album, który w czasie gry Maryni wysunął się jej z rąk - a przez otwarte drzwi, w zamroczonej już głębi salonu widać było jakąś niewyraźną postać niewieścią, która widocznie także przysłuchiwała się muzyce.
Nieco silniejszy powiew, który zawiał od olszyn zbudził wszystkich jakby z półsnu. Wówczas pani Krzycka zwróciła się do syna:
-Od stawu idzie chłód. Może byś wrócił do pokoju?
-Nie - odpowiedział - tak mi dobrze, jak dawno nie było. I począł upewniać ją, że nie czuje żadnych dreszczów, a następnie odwoływać się do doktora, który, ukołysany muzyką, nie od razu zrozumiał o co idzie.