lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Więc zapadło między nimi milczenie - trochę kłopotliwe - i trwało dopóty, dopóki Groński nie wrócił z listem.
-Oto jest odpowiedź - rzekł. -Niech panienka pokłoni się od nas paniom i powie, że dziś tam obaj będziemy, bo już i niewola pana Krzyckiego skończona.
-Dziękuję - odrzekła panna Polcia - ale ja mam jeszcze prośbę... Chciałabym dowiedzieć się, jaki jest adres pana Świdwickiego?
Groński spojrzał na nią ze zdziwieniem.
-Czy to panie poleciły spytać?
-Nie... To ja tak chciałam wiedzieć...
-Panno Polciu - rzekł Groński. -Pan Świdwicki mieszka na Oboźnej 5, ale młodym panienkom nie bardzo jest bezpiecznie do niego chodzić...
Ona zaś zaczerwieniła się po uszy, z obawy, że "panicz" może coś złego o niej pomyśleć.
I zawahała się przez chwilę, czy nie powiedzieć, że Laskowicz jest w sieni i że trzeba go ukryć, gdyż inaczej czeka go zguba. Lecz znów przypomniała sobie, że Laskowicza szukano już w Jastrzębiu i że Krzycki omal nie został z tego powodu aresztowany chwyciła ją obawa, że może Groński sam zechce przechować studenta, a w takim razie narazi i panicza. Objęła raz i drugi oczyma urodziwą postać Krzyckiego i postanowiła milczeć.
Groński zaś mówił dalej:
-Nie radzę do niego chodzić, nie radzę. Panienka mu już raz podobno nawymyślała.
A ona podniosła głowę i odpowiedziała zarazem hardo i gniewnie:
-To nawymyślam drugi raz, ale mam do niego interes...
I skłoniwszy się, wyszła. Groński wzruszył ramionami i rzekł:
-Nie rozumiem, o co jej może chodzić. Jest w tej dziewczynie coś dziwnego - i powiem ci, że twoja przyszła pani składa dowody świętej cierpliwości, jeśli jej dotychczas nie odprawiła. Powiada zawsze, że to jest gwałtowny charakter, ale złote serce - i być może - wiem jednak od pani Otockiej, że to złote serce wyprawia jej czasem takie sceny, których nikt inny by nie zniósł.