Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Prawda! - rzekł Świdwa. -Słyszałem, a bodaj nawet czytałem o pańskim wypadku w jakimś dzienniku i zwróciłem na to uwagę właśnie dlatego, że w domu pańskim bawił Groński i Otocka z siostrą. Ja jestem krewnym nieboszczyka starego Otockiego. Musiały się koniecznie wystraszyć. Ale jeśli myślą, że tu bezpieczniej niż na wsi, to się mylą.
-Sądząc z tego, co się widzi, to istotnie nie jest tu bezpieczniej. Nie był pan jeszcze u tych pań?
-Nie. Ja tam nie lubię zachodzić.
Na to Krzycki, bardzo z natury porywczy i czupurny, zmarszczył brwi, i patrząc w oczy Świdwickiego, odpowiedział:
-Nie pytam o przyczynę, bo to do mnie nie należy, ale się dziwię - i muszę pana uprzedzić, że to są i moje krewne.
-Za którymi młody rycerz musiałby się ująć - odpowiedział Świdwicki, spoglądając jakby z pewnym upodobaniem na Władysława. -Ach, nie! Gdybym miał nawet zamiar powiedzieć co przeciw tym paniom, nie powiedziałbym tego w tym domu, gdyż Groński zrzuciłby mnie ze schodów, a ja mam do niego interes. To, co powiedziałem - jest najwyższą dla nich pochwałą, a dla mnie prostą przykrością.