Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Na starość robię się pustelnikiem.
-Czemu tak?
-Albowiem nudzi mnie głupota ludzi, którzy uchodzą za rozumnych, i złość ludzi, którzy uchodzą za dobrych. Zresztą włóczę się teraz od rana do wieczora po ulicach. Ach! istnieją "Noce Attyckie" i "Noce Florenckie", ja zaś mam ochotę napisać: "Dni warszawskie!" Rozkoszne dni! Tytuły pojedynczych rozdziałów: "Ręce do góry!", "Ruki w wierch!", "Precz z gęsią!" itd. Czy wiesz, że w tej chwili tyle jest wojska i patroli na ulicach, iż kto inny na moim miejscu byłby dziesięć razy aresztowany.
-Wiem, ale ty sobie radzisz?
-Ja chodzę wszędzie tak spokojnie, jak po własnym pokoju. A sposób jest prosty. Oto, o ile nie jestem naprawdę pijany - udaję pijanego. Nie uwierzycie, panowie, jakie współczucie i jakie uznanie budzi obecnie człowiek cięty. I podług mnie, to jest zupełnie słuszne, kto bowiem "wstawia się" od rana do wieczora, ten z pewnością jest człowiekiem niewinnym i dobrze myślącym, na którego tak zwany ład społeczny może liczyć z całą ufnością.
-Zapewne. Ale ład społeczny, który opiera się na takich ludziach, nie stoi na pewnych nogach.