lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-W takim razie - rzekła zwracając się do panny Polci - zawołaj dorożki i zabierzemy doniczkę ze sobą.
Lecz panna Polcia, która, zachowując się dość obojętnie, a nawet opornie względem własnej pani, a także względem pani Otockiej, miała jednak jakąś wyjątkową, graniczącą z uwielbieniem sympatię dla Maryni - odpowiedziała:
-Niech pani pozwoli, żebym sama zaniosła te kwiaty. W dorożce się utrzęsą i jeszcze poopadają.
-Ale ty masz iść z listem do pana Grońskiego, a przy tym podźwigasz się doniczką.
-Mieszkanie pana Grońskiego po drodze, a że się trochę podźwigam dla panienki, to choć tyle dla niej zrobię.
Panna Anney zrozumiała, że odmówiwszy zrobi jej wielką przykrość, więc rzekła:
-Dobrze. Bardzo jesteś poczciwa. Ale gdyby ci było za ciężko, to weź dorożkę, a ja pójdę do kościoła.
I poszła do kościoła pomodlić się za Władysława, który w tym dniu miał pierwszy raz wyjść z domu i spędzić wieczór u pani Otockiej z powodu urodzin Maryni. Spodziewała się, że nazajutrz będzie u niej i chciała także polecić opiece boskiej ten dzień.