Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-To chwała Bogu.
-Ale, że to panienka nie bała się wyjść w taki czas niespokojny.
-Lokaj się bał, ale ja się niczego nie boję i chciałam sama zobaczyć, jak się pan ma.
-O, to mi zuch! Bardzo panience jestem wdzięczny. Skoro jednak ten głupi strajk dorożek dziś się skończył, to lepiej wrócić dorożką. Niechże panna Polcia przyjmie... na...
To rzekłszy, począł szukać w portmonetce, i wydobywszy pięć rubli w złocie, chciał jej je ofiarować, mając jednak zarazem poczucie, że robi coś niestosownego, a nawet okrutnego. Było to dla niego samego przykre, tak że zmieszał się i zaczerwienił, ale zdawało mu się, że wszelkie inne podziękowanie będzie pokarmem dla tego uczucia, które w niej widział, a które chciał przeciąć, z powodu jakiejś dziwnej obawy, spotęgowanej jeszcze przez to, że dziewczyna była służącą panny Anney.
Więc począł powtarzać z przymuszonym i trochę głupowatym uśmiechem:
-Proszę, panno Polciu... proszę...
Lecz ona cofnęła rękę i twarz jej pociemniała w jednej chwili.
-Dziękuję - rzekła - nie po to przyszłam.