Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Dobrze się do pana wybrał - przerwał, śmiejąc się Groński.
-Trzebaż, że właśnie na mnie trafił! - odpowiedział doktór. -Ja, moi panowie, jestem deista, filozof, ale jaki tam ze mnie katolik! Często też zdarza mi się napadać na kościół, tak samo, jak i napadam na Polskę, gdy mi się coś w niej nie podoba. Tylko, jeżeli ktoś obcy robi to samo wobec mnie, to - dziwna rzecz! - mam mu ochotę zęby wybić. Zacząłem tedy bronić kościoła tak, jak gdybym nigdy w życiu nie wyłaził z zakrystii, ba i lepiej! Bo tak, jakbym był katolickim apologetą. - "Jeśli - mówię - religia jest tylko formą zewnętrzną, to powiedz mi pan, dlaczego to my właśnie mamy porzucać tę naszą formę najbardziej uduchowioną, najbardziej kulturalną i najpiękniejszą! Ten katolicyzm, z którym radzisz nam się pan z dziś na jutro pożegnać, ogarnął przecie cały Zachód, zorganizował społeczeństwa, stworzył europejską cywilizację, przechował naukę, stworzył uniwersytety, wzniósł kościoły, które są arcydziełami, wydał św. Augustyna, Danta, Petrarkę, św. Franciszka i św. Tomasza, stworzył renesans, stworzył "Wieczerzę Pańską" Leonarda da Vinci, grobowce Medyceuszów Michała Anioła, "Szkołę ateńską" i "Dysputę" Rafaela, stworzył takie kościoły jak św. Piotra, nie licząc innych rozsianych we Włoszech i po całej Europie. Ten katolicyzm zrobił nas uczestnikami wszechświatowej kultury, połączył nas z Zachodem, wycisnął europejskie piętno na naszej polskiej duszy, etc. etc.". I gadałem w ten sposób, póki mi nie przerwał i nie powiedział: "W tym i bieda, że on was połączył z Zachodem!" - A ja na to mówię znów tak: "Komu bieda, komu nie bieda! - ale teraz pomówmy o pańskiej propozycji wyrzeczenia się przez nas języka, a zatem i narodowości. Wiedz pan, że to jest czcza i głupia mrzonka. To się nie stanie nigdy. Zapowiadam i zastrzegam z góry: - nigdy! Ale przypuśćmy na chwilę rzecz niemożliwą: że stoczy nas taka zaraza, że osłabnie w nas tak serce iż powiemy sobie: <