lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Niechże takie czasy licho porwie! - zawołał Krzycki - człowiek ciągle jest w położeniu bez wyjścia.
-Jak zwykle między dwiema anarchiami - odpowiedział Groński - zresztą to tylko mały przykład.
Dalszą rozmowę przerwało im wejście służącego, który podał Grońskiemu kartę wizytową, a ten, spojrzawszy na nią, rzekł:
-Prosić!
Po czym do Władysława:
-Czy znasz Świdwickiego?
-Nazwisko obiło mi się o uszy, ale nie znam.
-To krewny nieboszczyka męża pani Otockiej. Bardzo osobliwa figura.
W tej samej chwili Świdwicki wszedł do pokoju. Był to człowiek czterdziestoletni, łysy, wysoki, chudy, z twarzą inteligentną i gorzką, a zarazem zuchwałą. Ubrany niedbale w suknie, które wydawały się na niego zbyt szerokie, miał jednak w sobie coś zdradzającego przynależność do wyższych sfer towarzyskich.
-Jak się masz, Świdwa - odezwał się Groński.
Po czym przedstawiwszy Władysława, pytał w dalszym ciągu:
-Co się z tobą działo? Nie widziałem cię od wieków.
-Przecie wyjeżdżałeś?
-Tak, aleś ty i przedtem nie pokazywał się z jaki miesiąc.