lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Więc co?
-Więc idzie nie o pannę Marynię, tylko o idealną, ale zarazem o ciepłą wdówkę, a tymczasem ja za nic nie mógłbym się na to zgodzić.
-Odpowiem ci jedną litewską anegdotą, wedle której baba chłopu, który twierdził, że się pana nie boi - odpowiedziała: "Kiba ty jego nie widziałesz!" - Otóż, chyba ty pani Otockiej nie widziałeś, albo zapomniałeś, jak wygląda.
Lecz Krzycki powtórzył:
-Za nic! choćby wyglądała jak święty obraz.
-To może się kochasz w kim innym?
-Przecie pan prześladował mnie jeszcze zeszłej zimy panną Różą Stabrowską - i wyznaję, że mi bardzo przypadła do serca. Ale nie pozwoliłem sobie zakochać się w niej, bo wiem, że rodzice by mi jej nie dali. Nie jestem i nie będę dla nich nigdy dość majętny. Dlatego uciekłem przed końcem karnawału z Warszawy. Nie chciałem zatruć próżnym uczuciem życia, ani sobie, ani jej, gdyby mnie pokochała.
-A w razie testamentu na twoją korzyść? Rzuciłbyś się prosto na dym - jak dawny ułan? Nieprawda?
-Z pewnością, ale ponieważ na to nie liczę i to się wcale nie stanie, więc nie ma o czym mówić.