Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Po śmierci, zapewne. Ale za życia, gdy się o tym myśli, to wcale nie wszystko jedno. Jest to może nielogiczne i głupie ta "żądza pośmiertnego żalu" - a wszelako tak jest.
-Skąd się to bierze?
-Z równie niemądrej chęci przeżycia siebie samego. Patrz: ot, robota skończona i Żarnowski zamknięty. Chodźmy.
Przy bramie ozwał się turkot zajeżdżających powozów. Towarzystwo ruszyło ku wyjściu. Panie szły teraz gromadą naprzód, księża i panowie, z wyjątkiem Dołhańskiego, który rozmawiał z Angielką, postępowali za nimi.
Nagle Krzycki zwrócił się do Grońskiego i zapytał:
-Jak na imię pannie Anney?
-Póki jesteśmy na cmentarzu, mógłbyś myśleć o czym innym. Na imię jej Agnes.
-Ładne imię.
-W Anglii dość częste.
-Czy to bogata osoba?
-I to pytanie mógłbyś odłożyć, ale jeśli ci zależy na pośpiechu zapytaj Dołhańskiego. On takie rzeczy wie najlepiej.
-Pytam właśnie dlatego, że go widzę koło niej i słyszę przy tym, że się sadzi na angielszczyznę.
-To sztuka dla sztuki, gdyż on się ma ku pani Otockiej.
-Ach!?
-Równie dawno, jak bezskutecznie. Bo, widzisz, nawet jemu jest trudno wiedzieć dokładnie, ile ma posagu panna Anney, tymczasem zapis, jaki nieboszczyk dyrektor Otocki zostawił żonie, jest dokładnie wiadomy.