Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Słyszałem, że to tęgi człowiek - rzekł Groński.
-Tęgi diabeł! - odpowiedział oburkliwie rejent. -A wy pamiętajcie, kogo macie między sobą i że to o nią chodzi.
Groński, chociaż zaniepokojony i zatroskany opowiadaniem Dzwonkowskiego, nie mógł jednak wstrzymać się od uśmiechu, usłyszawszy ostatnią jego przestrogę, albowiem, przetłumaczona na zwykłe słowa, znaczyła ona: "pal was licho, byle małej skrzypaczce nie stało się nic złego!" Ale ponieważ, gdy chodziło o Marynię, sam gotów był pisać się na coś podobnego, więc począł tylko uspokajać staruszka, że w Jastrzębiu jest, licząc gości i ludzi dworskich, za dużo rąk i za dużo broni, by można było się obawiać napadu - i że przy tym prawdopodobny wyjazd pani Krzyckiej położy koniec pobytowi gości. Dalszą rozmowę przerwało przybycie doktora Szremskiego, który wpadłszy jak bomba, oświadczył, że jest już wolny na resztę dnia i że może jechać.
Groński począł mu się przypatrywać z wielką ciekawością, albowiem słyszał o nim jeszcze w Warszawie, jako o oryginalnej i wybitnej osobistości, w dodatnim tych słów znaczeniu.