Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Dom, sąsiedztwo, miasto było poruszone. Albert wszedł. Wertera położono na łóżku, z obwiązaną skronią; twarz jego była już martwa; nie poruszał już żadnym członkiem. Płuca charczały jeszcze straszliwie, to słabiej, to mocniej; oczekiwano końca.
Wina wypił tylko kieliszek. Na biurku leżała otwarta Emilia Galotti.
O przerażeniu Alberta, a żałości Loty pozwólcie mi nie mówić.
Stary komisarz przygalopował na wieść o tym; całował umierającego wśród najgorętszych łez. Jego najstarsi synowie przyszli wnet po nim; uklękli przy łóżku z wyrazem nieutulonego bólu, całowali mu ręce i usta; najstarszy, który go zawsze najbardziej lubił, trwał u warg jego, dopóki życie na nich nie zagasło; trzeba było chłopca przemocą oderwać. O dwunastej w południe umarł. Obecność komisarza i jego zarządzenia zapobiegły zbiegowisku. Nocą, koło jedenastej, kazał go pogrzebać na miejscu, które on sobie sam wybrał. Stary razem z synami szedł za trumną. Albert nie mógł. Obawiano się o życie Loty. Nieśli go rzemieślnicy. Nie towarzyszył mu żaden duchowny.