lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Ach, że też znikła przyjaciółka mojej młodości! Ach, że znałem ją kiedykolwiek! Powiedziałbym sobie: jesteś głupcem! Szukasz, czego tu znaleźć nie można! Jednak ją miałem, czułem to serce, tę wielką duszę, w której obecności zdawałem się sobie czymś więcej, niż byłem, bo byłem wszystkim, czym być mogłem. Mój Boże, czyż była choć jedna siła mojej duszy nie wyzyskana? Czyż nie mogłem przed nią rozwinąć całego przedziwnego uczucia, którym serce me obejmuje naturę? Czyż stosunek nasz nie był wiecznym snuciem przesubtelnej wrażliwości, najbystrzejszego dowcipu, którego wszystkie rodzaje, aż do swawoli, nacechowane były piętnem geniuszu? A teraz! — Ach, jej lata, którymi mnie wyprzedziła, zawiodły ją do grobu wcześniej niż mnie. Nigdy jej nie zapomnę ani jej głębokiego umysłu, ani boskiej cierpliwości.
Przed kilku dniami spotkałem młodego, szczerego chłopca o miłej, harmonijnej twarzy. Wyszedł właśnie z akademii; nie wydaje się sobie mędrcem, lecz sądzi, iż wie więcej niż inni. Był też pilny, jak ze wszystkiego wnoszę; słowem, umie dużo. Usłyszawszy, że wiele rysowałem i znam grekę (dwa meteory w tej miejscowości), zwrócił się do mnie, wyładował wiele wiedzy od Batteux aż do Wooda, od Pilesa do Winckelmanna, i zapewnił mnie, że przeczytał całą pierwszą część Teorii Sulzera i posiada rękopis Heynego o studium antyku. Przyjąłem to do wiadomości.
Poznałem jeszcze jednego zacnego człowieka, książęcego komisarza. Jest szczery i otwarty. Powiadają, że dusza się raduje, kiedy się go widzi wśród jego dzieci, których ma dziewięcioro. Szczególnie dużo mówią o jego najstarszej córce. Zaprosił mnie do siebie; odwiedzę go w najbliższych dniach; mieszka w książęcej leśniczówce (półtorej godziny stąd), dokąd pozwolono mu sprowadzić się po śmierci żony, ponieważ pobyt tu w mieście, w domu urzędniczym, był mu zbyt bolesny.
Zresztą natknąłem się na kilka dziwacznych oryginałów, w których wszystko jest nieznośne, najnieznośniejsze zaś ich oznaki przyjaźni.
Bądź zdrów. Ten list zadowoli cię. Jest całkiem historyczny.