lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

ROZDZIAŁ XII - SPOTKANIE


Pewnego razu mrok zaskoczył ją w lesie, szła jednak śmiało wąską żwirową ścieżyną, która nie była niczym innym, jak tylko wyschłym, płytkim łożyskiem małego potoku, którym po porze dżdżystej spływała woda z gór do głównego strumienia.
Po obu stronach potoku wznosiły się nieprzebyte gąszcze lasu, podszytego rodzajem bożego drzewka, zwanego "czaporalem".
Mary szła, odsuwając od czasu do czasu gałązki wikliny tamującej drogę, gdy nagle przystanęła i poczęła słuchać.
W ciszy leśnej dochodził ją z daleka zgrzyt żwiru przytłaczanego ciężkimi krokami.
Mary zaniepokojona odwiodła kurek karabinka.
Wkrótce zaraz za zgrzytem żwiru doszło do jej uszu głuche mruczenie.
Usłyszawszy je, amazonka opuściła natychmiast karabinek.
-Baby! - zawołała wesoło - baby! come here!
Wśród gałązek wikliny, o kilkadziesiąt kroków od Mary, ukazała się olbrzymia głowa niedźwiedzia biegnącego truchtem wprost ku niej.
-Baby! - zawołała Mary.
Dziwna rzecz: zwierz zamiast przejść z truchtu w krótki radosny galop, jak to zwykł był czynić, zatrzymał się nagle.