Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Maszunia Pawlecka, młodziutka, świeżo upieczona absolwentka kursów pensjonarskich, była guwernantką u Kuszkinów. Wróciwszy pewnego razu ze spaceru zastała w domu straszne zamieszanie. Drzwi otworzył portier Michajło, podniecony i czerwony jak rak.Z góry donosił się hałas...
Mieszczanin Michaił Zotow, staruszek koło siedemdziesiątki, niedołężny i samotny,obudził się z zimna i, jak to w jego wieku się zdarza, łamania w całym ciele. Świeczka przed świętym obrazem już zgasła i w pokoju było ciemno. Zotow podniósł zasłonę i wyjrzał przez okno. Gęste chmury na niebie zaczynały blednąć i powietrze robiło się przezroczyste – musiało więc być po czwartej, nie później...
Nikołaj Iljicz Bielajew, petersburski kamienicznik, grywający często na wyścigach, człowiek młody, trzydziestodwuletni, dobrze odżywiony i różowy, wpadł pewnego wieczoru do pani Irninej, Olgi Iwanowny...
Pewnego wrześniowego wieczoru, gdzieś po dziewiątej, u ziemskiego doktora Kiriłowa zmarł na błonicę jedyny syn, sześcioletni Andriej. Zrozpaczona doktorowa stała na kolanach przed łóżeczkiem zmarłego dziecka, kiedy w przedpokoju rozległ się dzwonek...
Iwan Aleksejewicz Ogniew dobrze pamiętał, jak otworzył tamtego sierpniowego wieczoru brzęczące szklane drzwi i wyszedł na taras. Miał wtedy na sobie lekką pelerynę i słomiany kapelusz z szerokim rondem, o, właśnie ten, co wala się teraz razem z kozakami pod łóżkiem. W jednej ręce trzymał duży plik książek i zeszytów, w drugiej – gruby sękaty kij...
Iwan Dmitrycz, człowiek przeciętny, wydający z rodziną tysiąc dwieście rubli rocznie, i bardzo zadowolony z życia, usadowił się pewnego razu po kolacji na wersalce z gazetą w rękach...
Wołodia, siedemnastoletni chłopak, brzydki, mizerny i nieśmiały, siedział pewnej letniej niedzieli gdzieś koło piątej po południu w altance na daczy Szumichinów i śmiertelnie się nudził. Jego ponure myśli krążyły wokół trzech spraw...
Grigorij Iwanowicz Owczynnikow, ziemski lekarz po trzydziestce, cherlawy i znerwicowany, znany z niedużych prac ze statystyki medycznej i gorącego przywiązania do tak zwanych „kwestii socjalnych”, robił pewnego ranka obchód w swoim szpitalu. Asystował mu jak zawsze felczer Michaił Zacharowicz, starszy człowiek z opasłą twarzą, prostymi tłustymi włosami i z kolczykiem w uchu...
Na dworze niespokojnie zaszczekał pies. Inżynier Ananjew, jego pomocnik – student von Stenberg i ja wyszliśmy z baraku, żeby popatrzeć, na kogo szczeka. Byłem tu gościem i wcale nie musiałem wychodzić, ale po wypitym winie kręciło mi się trochę w głowie, więc ucieszyłem się z okazji odetchnięcia świeżym powietrzem...
I Po imieninowym obiedzie, składającym się z ośmiu dań i niekończących się rozmów, żona solenizanta Olga Michajłowna wyszła do ogrodu. Obowiązek ciągłego uśmiechania się, brzęk naczyń, nierozgarnięta służba...
II.Rozległy się brawa. Młody człowiek skończył grać. Olga Michajłowna przypomniała sobie o gościach i pośpieszyła do bawialni...
Opowiadanie mojego przyjaciela