Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
zamężna. Jej mąż, poważny architekt, przyjeżdżał raz w tygodniu na daczę, dobrze się
wysypiał i wracał do miasta. Wołodia poczuł się dziwnie od tego momentu, kiedy bez żadnej
przyczyny znienawidził architekta i ucieszył się z jego wyjazdu.
Siedząc w altance i rozmyślając o jutrzejszym dniu i o maman, z której wszyscy się
wyśmiewają, marzył o Niucie (jak Szumichinowie nazywali Annę Fiodorownę), pragnął
usłyszeć jej śmiech, szelest sukni... Pragnienie to nie miało nic wspólnego z czystą,
romantyczną miłością, którą znał z powieści i o której marzył co wieczór idąc do łóżka; było
dziwne, niepojęte, wstydził się go i bał, jak czegoś bardzo złego i brudnego, do czego ciężko
przyznać się nawet samemu sobie...
– To nie miłość – mówił do siebie. – W trzydziestoletnich i zamężnych nie zakochują się...
To po prostu nic nie znaczący flirt... Tak, flirt...
Myśląc o flircie przypomniał sobie o swej okropnej nieśmiałości, braku wąsów, piegach,
wąskich oczach, stawiał siebie obok Niuty – i para ta wydawała mu się nie do przyjęcia;