Rozdział VI WYGRANA NA LOTERII
Iwan Dmitrycz, człowiek przeciętny, wydający z rodziną tysiąc dwieście rubli rocznie, i bardzo zadowolony z życia, usadowił się pewnego razu po kolacji na wersalce z gazetą w rękach...
Iwan Dmitrycz, człowiek przeciętny, wydający z rodziną tysiąc dwieście rubli rocznie, i
bardzo zadowolony z życia, usadowił się pewnego razu po kolacji na wersalce z gazetą w
rękach.
– Zapomniałam dziś gazetę przejrzeć – powiedziała jego żona, sprzątając ze stołu. – Nie
ma tam tabeli wygranych?
– Jest – odpowiedział Iwan Dmitrycz. – A nie straciłaś swojego losu pod zastaw?
– Nie, we wtorek zapłaciłam procenty.
– Jaki numer?
– Seria dziewięć tysięcy czterysta dziewięćdziesiąt dziewięć, los dwadzieścia sześć.
– No–o... Zobaczymy... dziewięć tysięcy czterysta dziewięćdziesiąt dziewięć i dwadzieścia
sześć.
Iwan Dmitrycz nie wierzył w loteryjne szczęście i kiedy indziej za nic w świecie nie
bawiłby się w szukanie w tabeli wygranych, ale ponieważ w tej chwili i tak nie miał co robić,
więc – dzięki temu, że trzymał akurat gazetę przed oczami – przejechał palcem z góry na dół
wzdłuż numerów serii. I nagle, jakby szydząc z jego braku wiary, nie dalej niż w drugim
wierszu od góry, wyraźnie rzuciła mu się w oczy cyfra 9499! Nie popatrzył na numer losu i