lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Niepotrzebnie panienka tak się trzęsie. Niczego u panienki nie znaleźli! Jeśli to nie panienka
wzięła, to nie ma czego się bać.
– Ależ, Lizo, przecież to nikczemne... poniżające! – powiedziała Maszunia, nie mogąc z
oburzenia złapać powietrza. – Przecież to podłość, niegodziwość! Jakim prawem ona mnie
podejrzewa i grzebie w moich rzeczach?
– U obcych mieszkacie, panienko – westchnęła Liza. – Choć i panienką jesteście, a
jednak... niby służąca... To nie to samo, co z tatusiem i mamusią mieszkać...
Maszunia runęła na łóżko i zaszlochała. Po raz pierwszy doznała takiego gwałtu na sobie,
takiego strasznego upokorzenia... Ją, dobrze wychowaną, wrażliwą dziewczynę, córkę
nauczyciela, posądzili o kradzież, przeszukali jak jakąś ulicznicę! Czy może być coś
gorszego?! Zaczęły ją nachodzić różne dziwaczne myśli. Jeżeli mogli ją podejrzewać o
kradzież, mogą teraz i aresztować, rozebrać i przeszukać, potem prowadzić pod eskortą po
ulicy, wsadzić do ciemnej, zimnej celi z myszami i stonogami, do takiej samej, w jakiej