Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Abogin, znów biorąc doktora za rękaw. – Bóg z nim, z trzydziestym tomem! Nie mam
żadnego prawa pana zmuszać. Jak pan nie chce – niech pan nie jedzie, nie do woli pańskiej się
zwracam, tylko do uczucia. Umiera młoda kobieta! Mówił pan, że przed chwilą zmarł pański
synek, więc kto, jak nie pan, może zrozumieć mój koszmar?
Głos Abogina drżał ze zdenerwowania; to, oraz jego ton, były bardziej przekonujące niż
słowa. Był szczery, ale co by nie powiedział, wszystko brzmiało pompatycznie, bezdusznie,
było nie na miejscu kwieciste i wydawało się znieważające dla atmosfery mieszkania doktora
i umierającej gdzieś kobiety. Sam to dobrze wiedział i obawiając się, że nie zostanie
zrozumiany, z całych sił próbował mówić głosem miękkim i delikatnym, żeby przekonać,
jeżeli nie za pomocą słów, to chociażby szczerością tonu. Tak w ogóle, mowa, jeśli nawet i
jest piękna i głęboka, działa tylko na obojętnych, ale nie zawsze potrafi dotrzeć do
szczęśliwych lub nieszczęśliwych; bo najwyższym wyrazem szczęścia lub nieszczęścia jest