lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

biegał, biegał. Ciągle nas prosi, żebyśmy były grzeczne i szanowały ją. Prawda, że jesteśmy
nieszczęsne?
– Hm... Czemuż to?
– Tatuś tak mówi. Mówi, nieszczęsne dzieci. Dziwne. Wy, mówi, nieszczęsne, ja
nieszczęsny i mama nieszczęsna. Módlcie się, mówi, za siebie i za nią.
Alosza zatrzymał swój wzrok na wypchanym ptaku i zamyślił się.
– Ta–ak... – wymamrotał Bielajew. – To wy tak, wychodzi. W cukierni zjazdy urządzacie. I
mama o niczym nie wie?
– Nie–e... Skąd? Przecież Pelagia za nic w świecie by jej nie powiedziała. A przedwczoraj
tatuś gruszkami nas częstował. Słodkie jak konfitury! Dwie zjadłem.
– Hm... Tego... a o mnie tatuś nic nie mówi?
– O panu? Jakby to powiedzieć?
Alosza badawczo popatrzył się w twarz Bielajewa i wzruszył ramionami.
– Nic ciekawego.
– Co, na przykład?
– Nie obrazi się pan?
– Ależ skąd? A co, coś złego o mnie mówi?
– Nie, ale, wie pan... gniewa się na pana. Mówi, że przez pana właśnie mama cierpi i że
pan... mamę zgubił. Dziwny jakiś! Tłumaczyłem mu, że pan jest dobry i nigdy na mamę nie