lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

albo gwałtownie podnosił się i stawał na czworakach, próbując później stanąć na głowie.
Wykonywał to wszystko strasznie zasapany i z taką poważną miną jakby jego samego
męczyło ruchliwe ciało, jakim obdarzył go Bóg.
– A, witam, przyjacielu! – rzekł Bielajew. – To ty? Byłbym nie zauważył. Mama zdrowa?
Alosza chwycił prawą ręką czubek lewej nogi i przybierając bardzo niewygodną pozę
przewrócił się, zerwał i popatrzył się na Bielajewa zza dużego włochatego klosza.
– Jak by to panu powiedzieć? – wzruszył ramionami. – Mama w zasadzie nigdy nie bywa
zdrowa. Przecież to kobieta, a u kobiet, Nikołaju Iljiczu, zawsze coś boli.
Bielajew z nudów zaczął przypatrywać się twarzy Aloszy. Przez cały czas znajomości z
Olgą Iwanowną ani razu nie zwrócił uwagi na chłopca i absolutnie nie zauważał jego
istnienia: sterczy przed oczami jakiś chłopak, a co on tu robi, jaką rolę odgrywa – nawet
zastanawiać się nad tym jakoś nie chciało.
W zmierzchu twarz Aloszy z jego jasnym czołem i czarnymi, nieruchomymi oczami
przypomniała nagle Bielajewowi Olgę Iwanowną, jaką była na pierwszych stronach ich