Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
wszystkie damy ją usłyszały i wiedziały, że jest z nimi. – Śmiało! Trzeba się uczyć! Wyjdzie
pani za tołstojowca, a ten kosić zmusi.
Luboczka podniosła kosę, ale znów zaczęła się śmiać i słabnąc ze śmiechu, szybko ją
opuściła. Czuła strach i przyjemność, że rozmawiają z nią jak z dorosłą. Nata bez uśmiechu i
obawy, z poważną, zimną twarzą, wzięła kosę, machnęła nią i zaplątała w trawie; Wata,
również bez uśmiechu, poważna i zimna jak siostra, nic nie mówiąc, wzięła kosę i wbiła ją w
ziemię. Po czym obie wzięły się pod rękę i bez słowa poszły w strony maliniaka.
Piotr Dmitrycz śmiał się i wygłupiał jak chłopiec i ten dziecinnie swawolny nastrój, kiedy
robił się nadmiernie dobroduszny, pasował do niego bardziej niż jakikolwiek inny. Kochała
go takim. Ale jego łobuzerstwo nie trwało zwykle długo. Tak stało się i tym razem, po
wygłupach z kosą nie wiadomo czemu postanowił nadać swym psotom poważny odcień.
– Kiedy koszę, czuję, że jestem zdrowszy i bardziej normalny – powiedział. – Jakbym był