lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Rozdział XI MIENINY

I Po imieninowym obiedzie, składającym się z ośmiu dań i niekończących się rozmów, żona solenizanta Olga Michajłowna wyszła do ogrodu. Obowiązek ciągłego uśmiechania się, brzęk naczyń, nierozgarnięta służba...

Po imieninowym obiedzie, składającym się z ośmiu dań i niekończących się rozmów, żona
solenizanta Olga Michajłowna wyszła do ogrodu. Obowiązek ciągłego uśmiechania się, brzęk
naczyń, nierozgarnięta służba, długie przerwy przy obiedzie i gorset, który miała na sobie,
żeby ukryć przed gośćmi ciążę, potwornie ją zmęczyły. Miała ochotę pójść jak najdalej od
domu, posiedzieć w cieniu i pomarzyć o dziecku, które miała urodzić za jakieś dwa miesiące.
Zawsze zaczynała myśleć o nim, kiedy skręcała z dużej alei w wąską ścieżkę w lewo; tu, w
gęstym cieniu śliwek i wiśni, wyschnięte gałązki drapały ją w ramiona i szyję, pajęczyna
siadała na twarzy, a w myślach wyrastał obraz malutkiego człowieczka nieokreślonej płci i z
niewyraźnymi rysami i wydawało jej się, że to nie pajęczyna łagodnie łaskocze twarz i szyję,
tylko ten człowieczek. A kiedy na końcu ścieżki pojawiał się rzadki pleciony płotek, a za nim
pękate ule pokryte dachówką, kiedy nieruchome, nagrzane powietrze zaczynało pachnieć
sianem i miodem i słychać było łagodne brzęczenie pszczół, malutki człowieczek całkowicie