lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

widać! Daję, daję i nie wiem, kiedy to się skończy.
Kum westchnął i pogłaskał czerwoną twarz.
– Umarłbyś już, czy co! – powiedział. – Żyjesz i sam nie wiesz po co... Jak Boga kocham!
A jak Pan Bóg śmierci nie zsyła, poszedłbyś dokądś, do przytułku czy do schroniska.
– Po co? Krewnych mam... Wnuczkę ...
I Zotow zaczął długo opowiadać, że gdzieś na chutorze mieszka jego wnuczka Głasza,
córka kuzynki Kateriny.
– Ma obowiązek mnie karmić! – mówił. – Dom jej zostawię, to niech karmi! Wezmę i
pójdę do niej. To, wychodzi, Głasza... córka Kati, a Katia – brata mego Pantieleja pasierbica...
rozumiesz? Dom jej zostawię... Niech mnie karmi!
– No właśnie! Zamiast na cudzy koszt żyć, dawno trzeba było do niej iść.
– I pójdę! Jak Boga kocham, pójdę. Ma obowiązek!
Kiedy godzinę później kumowie wypili po kieliszeczku, Zotow stanął pośrodku sklepiku i
powiedział z zapałem:
– Od dawna do niej się wybieram! A nawet dziś jeszcze pójdę!
– Ano tak! Miast tutaj bez potrzeby łazić i z głodu zdychać, dawno byś poszedł na chutor.