lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

wywnioskować, że odpowiada wyłącznie z grzeczności i że spór wszczynany przez inżyniera
ani trochę go nie interesuje.
Oczy mi się kleiły. Marzyło mi się, jak od razu po spacerze powiemy sobie dobrej nocy i
pójdziemy spać, ale moje marzenie nie szybko się ziściło. Kiedy wróciliśmy do baraku,
inżynier sprzątnął puste butelki pod łóżko, wyciągnął z dużego wiklinowego pudła dwie pełne
i odkorkowawszy je, usiadł przy swym biurku, zamierzając, z całą pewnością, dalej pić,
mówić i pracować. Pociągając po trochu ze szklanki, robił ołówkiem notatki na jakichś
wykresach i wciąż przekonywał studenta, że ten myśli nie tak jak trzeba. Student siedział
obok niego, sprawdzał jakieś rachunki i nie odpowiadał. Nie chciało mu się, tak samo jak
mnie, ani mówić, ani słuchać. Siedziałem nieopodal stołu na polowym krzywonogim łóżku
inżyniera i nudziłem się, nie chcąc przeszkadzać ludziom w pracy i mając nadzieję, że za
chwilę zaproponują mi, żebym się położył. Było po dwunastej.
Obserwowałem z nudów swoich nowych znajomych. Nie spotkałem się nigdy wcześniej