Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Co?
Wytrzeszczając oczy i poruszając palcami, napił się kwasu, szybko wytarł wargi i krzyczał
dalej:
– Stokrotne dzięki! Czemu pan mnie nie zawiadomił? Jakby pan dobrze się do mnie
odnosił, przyjechałby pan do mnie jak do przyjaciela: „Lwie Trofimyczu, kochaniutki, tak i
tak się stało... Taka to historia wyszła...” W okamgnieniu bym panu wszystko załatwił i
takiego skandalu by nie było... Ten dureń całkiem oszalał, włóczy się po powiecie, skarży i z
babami plotkuje, a pan, aż wstyd mówić, proszę mi wybaczyć, chyba oszalał, podpuścił go
pan do sądu iść! Wstyd, istny wstyd! Wszyscy mnie pytają, o co chodzi, co i jak, a ja,
przewodniczący, pojęcia nie mam, co tam u pana się dzieje. Nic pana nie obchodzę! Wielkie,
wielkie dzięki, Grigoriju Iwanyczu!
Przewodniczący tak nisko się ukłonił, że aż cały spurpurowiał, potem podszedł do okna i
krzyknął:
– Żygałow, dawaj tu Michaiła Zacharycza! Powiedz, żeby w tej chwili tu przyszedł!
Niedobrze! – powiedział odchodząc od okna. – Nawet żona moja się obraziła, a taką,
wydawałoby się, słabość do pana mała. Za bardzo się, panowie, wymądrzacie! Chcecie