lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Rozdział II DARMOZJADY

Mieszczanin Michaił Zotow, staruszek koło siedemdziesiątki, niedołężny i samotny,obudził się z zimna i, jak to w jego wieku się zdarza, łamania w całym ciele. Świeczka przed świętym obrazem już zgasła i w pokoju było ciemno. Zotow podniósł zasłonę i wyjrzał przez okno. Gęste chmury na niebie zaczynały blednąć i powietrze robiło się przezroczyste – musiało więc być po czwartej, nie później...

Mieszczanin Michaił Zotow, staruszek koło siedemdziesiątki, niedołężny i samotny,
obudził się z zimna i, jak to w jego wieku się zdarza, łamania w całym ciele. Świeczka przed
świętym obrazem już zgasła i w pokoju było ciemno. Zotow podniósł zasłonę i wyjrzał przez
okno. Gęste chmury na niebie zaczynały blednąć i powietrze robiło się przezroczyste –
musiało więc być po czwartej, nie później.
Zotow pochrząkał, pokaszlał i wstał kuląc się z zimna. Jak zwykle długo stał przed
obrazem i modlił się. Odmówił "Ojcze nasz", "Matkę Boską", "Wierzę" i pomodlił się za
spokój duszy wielu zmarłych. Kim byli ci zmarli, już od dawna nie pamiętał i modlił się
wyłącznie z przyzwyczajenia. Tak samo z przyzwyczajenia pozamiatał pokój i przedsionek i
nastawił pękaty samowar na czterech nogach z czerwonej miedzi. Bez tych codziennych
czynności nie wiedziałby, czym wypełnić swoją starość.
Nastawiony samowar rozgrzewał się powoli, aż nagle zadudnił drżącym basem.
– O, zadudnił! – burknął Zotow. – A pocałuj ty mnie w nos!
I tu przypomniał sobie, że śnił mu się tej nocy piec, a to oznacza zmartwienia i troski.