lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

do okna i zapytała:
– Grigoriju Iwanyczu, sam pan będzie przyjmował chorych czy robić to bez pana?
A jej spojrzenie mówiło: „Uniosłeś się, ale już się uspokoiłeś i jest ci wstyd, jestem jednak
wyrozumiała i nie zwracam na to uwagi”.
– Dobrze, zaraz będę – powiedział doktor.
Znów założył fartuch, przypasał się ręcznikiem i poszedł do szpitala.
„Niedobrze, że uciekłem... – myślał po drodze. – Wygląda tak, jakbym speszył się albo
przestraszył... Gimnazjalistę odegrałem... Niedobrze!”
Wydawało mu się, że jak wejdzie na salę, chorym niezręcznie będzie patrzeć na niego i
jemu samemu zrobi się wstyd, ale kiedy wszedł, chorzy spokojnie leżeli w łóżkach i ledwo
zwrócili na niego uwagę. Twarz chorego na gruźlicę Gierasyma była absolutnie obojętna i
jakby mówiła: „Podpadł ci, więc go troszkę skarciłeś... Bez tego, kochaniutki, nie można.”
Doktor otworzył na purpurowej ręce dwa ropienie i zrobił opatrunek, potem poszedł na
oddział kobiecy, gdzie wykonał jednej babie zabieg na oku; rusałka przez cały czas chodziła