Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
– Wiem, Nikołaju Sergieiczu, że to nie pańska wina – powiedziała Maszunia, patrząc mu
prosto w twarz swymi dużymi, zapłakanymi oczami. – Więc po co ma się pan zamartwiać?
– To prawda... Ale wszystko jedno... niech pani zostanie... Proszę panią.
Maszunia pokręciła przecząco głową. Nikołaj Sergieicz zatrzymał się koło okna i zabębnił
po szybie.
– Dla mnie takie nieporozumienia – prawdziwa męka – powiedział. – Mam przed panią na
kolana paść czy jak? Pani duma została urażona, więc pani się popłakała i teraz odchodzi, ale
ja też mam dumę, a pani ją nie szczędzi. Może chce pani, żebym wyznał to, o czym i na
spowiedzi nie powiem? Chce pani? Proszę mnie posłuchać, chce pani, żebym przyznał się do
tego, do czego nawet na łożu śmierci się nie przyznam?
Maszunia milczała.
– To ja wziąłem broszkę! – szybko powiedział Nikołaj Sergieicz. – Jest pani teraz
zadowolona? Tak? No, wziąłem... Oczywiście, liczę na pani dyskrecję... Błagam panią,
nikomu ani słowa, żadnej aluzji!
Zdziwiona i przerażona Maszunia pakowała się dalej; chwytała rzeczy, gniotła je i