lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Maszunia nic nie powiedziała i pakowała się dalej. Nikołaj Sergieicz poskubał wąsy jakby
zastanawiając się, co by tu jeszcze powiedzieć, i ciągnął proszącym głosem:
– Oczywiście rozumiem panią, ale proszę o wyrozumiałość. Wie pani, żona jest nerwowa,
kapryśna, nie można jej zbyt surowo osądzać...
Maszunia milczała.
– Jeżeli pani czuje się dotknięta – ciągnął Nikołaj Sergieicz – proszę bardzo, jestem gotów
panią przeprosić. Przepraszam.
Maszunia nie odpowiedziała, tylko jeszcze niżej schyliła się nad walizką. Ten mizerny,
nieśmiały człowiek nic w domu nie znaczył. Nawet służący odnosili się do niego jak do
żałosnego darmozjada i osoby nikomu niepotrzebnej; jego przeprosiny też nic nie znaczyły.
– Hmm... Milczy pani? Nie wystarczy to pani? No to przepraszam zamiast żony. W
imieniu żony... Postąpiła nietaktownie, przyznaję to jako szlachcic...
Nikołaj Sergieicz przeszedł się po pokoju, westchnął i mówił dalej:
– Wygląda na to, że chce pani, żebym jeszcze bardziej się męczył... Chce pani, żeby mnie
sumienie ruszyło...