lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Co gorzej: w jednej chwili przychodzi mi na myśl, że jeśli depesza jest tak prawdziwa, jak pięć wiadomości, to bywaj zdrów... Ostrzyński, który pół roku temu, mimo iż rodzice byli za nim, dostał kosza od Kazi, może umyślnie chciał mnie wystrychnąć na dudka, ale w takim razie "przypłaci mi to głową albo czymśkolwiek takim!", jak mówi libretto pewnej opery. Koledzy jednak uspokajają mnie, że wiadomość mógł Ostrzyński pofabrykować, ale depesza musi być prawdziwą.
Jednocześnie też nadchodzi Stach Kłosowicz z porannym numerem "Bieguna". Depesza jest i w "Biegunie". Oddycham.
Zaczynają się teraz poszczególne powinszowania.
Stary Słudecki, fałszywa sztuka do gruntu, a słodka jak syrop, potrząsa moją ręką i mówi:
-Boże kochany! zawsze wierzyłem w geniusz kolegi i zawsze broniłem kolegę... (wiem, że nazywał mnie osłem...), ale... Boże kochany... może kolega sobie nie życzy, żeby taki fa-presto, jak ja, nazywał kolegę kolegą, w takim razie niech kolega wybaczy dawnemu przyzwyczajeniu, Boże kochany...
Życzę mu w duszy, żeby wisiał, ale nie mogę mu odpowiedzieć, bo w tej chwili odciąga mnie na bok Karmiński i mówi z cicha, ale tak, żeby go słyszano: