lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

SCENA VI

HARPAGON, FROZYNA
HARPAGON
po cichu
Wszystko w porządku.
głośno
I cóż, Frozyno?
FROZYNA
Ach, Boże, doprawdy, jak pan doskonale wygląda! To się nazywa zdrowie!
HARPAGON
Kto? Ja?
FROZYNA
Nigdym pana nie widziała tak świeżym i dziarskim.
HARPAGON
Doprawdy?
FROZYNA
Jakże! w życiu pan chyba nie wyglądał tak młodo; znam ludzi, którzy w dwudziestym
piątym roku starsi są od pana.
HARPAGON
Jednakże, Frozyno, mam już pełną sześćdziesiątkę.
FROZYNA
No i cóż to jest sześćdziesiąt lat? Wielkie rzeczy! Teraz dopiero zaczyna się dla pana najpiękniejszy
wiek mężczyzny.
HARPAGON
To prawda; jednakże jakieś dwadzieścia latek mniej nic by nie zaszkodziło, jak sądzę.

FROZYNA
Żartuje pan? Co panu po tym, kiedy pan i tak dożyje co najmniej setnego roku.
HARPAGON
Myślisz?
FROZYNA
Z pewnością. To widać na oko. Niech pan przystanie na chwilę. O, nie mówiłam! Między
oczami jaki wspaniały znak długiego życia.
HARPAGON
Znasz się na tym?
FROZYNA
Jakżeby! Niech pan pokaże rękę. Mój Boże, co za linia życia!
HARPAGON
Jak to?
FROZYNA
Nie widział pan, o tutaj, tej linii?
HARPAGON
No i cóż to ma znaczyć?