Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Kosmopolita opuścił głowę, a kiedy ją podniósł, ostatni cień tęsknoty znikł z jego czoła.
Jasne, nadzmysłowe widzenia rozchwiały się w jego duszy, lecz pozostawiły ślady świetnego swego pobytu, a dokoła niego powietrze jakby drżało z rozkoszy. Bo dusze całkowicie oderwane od ziemi odwiedza anioł wiary; samotność, przestrzeń, przesiąkają jego blaskiem, on nawet ciemny grób ozdabia świętym, promienistym kołem.
I stanął na wysokim ganku wznoszącym się nad spokojnym miastem.
Pod cichymi dachami niejeden sen kłóciły niespokojne żądze, w niejednym sercu burza huczała dzikimi tony lub gwałtowne namiętności czyhały na zbudzenie się ludzi, a wszystko, co się jego oczom przedstawiało, było pełne ciszy i spokoju, jakby pod błogosławieństwem letnich promion księżyca i dusza jego, uniesiona poza ciasne granice człowiekowi przeznaczone, oglądała tylko spokojne, pełne błogości cuda stworzenia. Stał samotny, myślący; chciał jeszcze posłać ostatnie pożegnanie cudownemu swemu życiu.
Przebiegając wzrokiem niezmierzone obszary przestrzeni podziwiał subtelne kształty, z którymi tak często podzielał rozkoszne harmonie radości. Przechodziły, płynęły tłumem, szeregami, skupione, to znów rozpierzchują się wirowym tańcem, zataczały czarowne kręgi i koła śród gwiaździstej ciszy. Żyjące światłem, napowietrzne istoty rozwijały niezliczoną piękność kształtów i barw niepodobnych do wyobrażenia.