lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


- To niepodobna! - wołał Rogosz. - Ja żadnych podobnych listów nie pisałem.

- Zapomniałeś, przyjacielu, że dla złota nie ma nic niepodobnego. Namyśl się prędko, bo już tego pokoju bez odpowiedzi nie opuścisz; odeszlę cię baronowi wraz z listami.

- Miałżebyś mnie uwięzić! - porywając się do szabli wyrzekł z zadziwieniem, lecz wnet ochłonął spostrzegłszy, że każdych drzwi pilnuje dobrze uzbrojony hajduk. Opór na nic by się nie przydał.

- Pięknie szanujesz prawo gościnności.

- To wszystko bajeczki - rzekł Sędziwoj ze śmiechem - tak mi sam niegdyś mówiłeś, dziś korzystam z twoich nauk.

Rogosz spoglądał po stronach, jakby szukał ratunku, aż wpadając na nowy wybieg, zapytał:

- Czy Adela na to zezwoli?

- Jeśli to ostatnia twoja obrona, to niewielka zręczność! A przecież Adela o tym wiedzieć nie potrzebuje, że została drugi raz sprzedaną. Albo ty, tak wymowny, wytłumaczysz jej, że to dla większego waszego dobra nastąpiło; wytłumaczysz jej, że teraz będzie ze mną szczęśliwszą jak z tobą - ona tak rozsądna, przystanie! Albo też, jak chcesz, możesz ją porzucić, ja znajdę, wesprę, pocieszę, dawną miłość przypomnę, a mówić tylko będę o przyjaźni i wdzięczności; dla tych słów kobiety mają wiele pociągu. Wdzięczność ku mnie będzie jej obowiązkiem, Adela zaś tak szanuje obowiązki! Przecież mnie tylko poświęciła dla obowiązku, sprzedała miłość, aby kupić męża. W dodatku do targu, wszystko, co jest w tym domu moją własnością: i ten balet, i te sprzęty, i tę muzykę daruję ci.

Rogosz namyślał się. Muzyka, wino i chciwość brały nad nim górę. Spojrzał dokoła, jakaś z dziewcząt, cudnej piękności z wzruszonym oddechem, iskrzącym wzrokiem, wzywała go do grona tańczących, właśnie kiedy Sędziwoj nakreślony naprędce kwitek podawał mu do podpisu, jak szatański cyrograf. Miał tylko podpisać, iż on, Wacław Rogosz, sprzedaje swą małżonkę Adelę von Wardstein Michałowi Sędziwojowi za pieniądze.

Rogosz powstając z sofy uchwycił białą dłoń podającej mu do tańca dziewczyny, a prawą ręką nakreślił na kwitku swoje nazwisko i zawołał prawie z radością.

- Niech się stanie!

Sędziwoj patrzał za odchodzącym z wyrazem pogardy, a zgrzytnąwszy zębami uderzył nogą w ziemię i ponuro rzekł do siebie:

- Na dźwięk tego przeklętego metalu ginie nawet granica podłości i hańby.

______________________

* Kilku z głośniejszych adeptów śród swoich hucznych wędrówek, wydając uczty istotnie pod talerzem każdego z gości kłaść kazali na pamiątkę złoty pieniądz – goście tym liczniej się zbierali.