Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Ale też i guzów, szturchańców, niemało - dodał mieszczanin - całe oko miał sine.
- Niech go tam licho z jego złotem - rzekł pierwszy - może jeszcze zaklęte, rzuca jak psom, wartoż guzy obrywać!
- Zaklęte! ba! ten, co widziałem, był z wizerunkiem Matki Boskiej; a zresztą, sąsiedzie, dukat piechotą nie chodzi; toby go można i poświęcić, a kułaki bierzesz, kułaki dajesz, to swoja rzecz.
- A jakże wy chcieliście! - zawołała do pierwszego rozgniewana kobieta - chcieliście, aby nie rzucał z góry, ale zeszedł na dół, wetknął wam w łapę pieniądz i jeszcze prosił: "Weźcie, panie Mateuszu, bardzo proszę, zrobicie mi łaskę!" On rzuca, bo mu się tak podoba, a wy nie bierzcie, kiedyście tacy bogaci. A ty, mężu, ani kroku! my będziemy czekać.
Pierwszy sąsiad odsunął się, ale także nie odszedł.
- Czegóż się tak tłoczysz - zawołał któryś z masztalerzów. - Boże, zmiłuj się, już blisko północy, a oni gawronią się, jakby mieli czego...
- Ot, zwyczajnie, nie widzieli go w dzień, teraz chcą się przypatrzyć; ale co to ciekawego, taki człowiek jak i drudzy.