Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
I wszyscy jak w ciemnościach macali dokoła siebie, czuli, iż wielka, nowa epoka się zbliża. Nie chcąc czy nie umiejąc tłumaczyć przeczuć mniemali, że trwałe światło ich olśniło, nie uważali, iż niebo zasłonione ciemnym kirem i krwiste błyskawice tylko wzrok zaciemniają.
A w głębi sceny kolosalna postać Lutra z sarkazmem na ustach, z Biblią w jednej, a garścią popiołu z potępiającego wyroku w drugiej ręce, wznosiła się nad tłumami jak zjawisko nie z tego świata. Głos jego już brzmiał z przeszłości, a jeszcze tak głośno echo brzmienie roznosiło, jak trąba ducha obwołującego zmianę ludzkości. Wyrazy jego proste, grube i zrozumiałe, dotykające tak śmiało tego, czego dawniej nawet myśl nie dotykała, uderzyły gmin - i gmin widząc pierwszy raz, iż wolno mu bezkarnie rozbierać w swej mowie, w swym sposobie to, czego dawniej tylko słuchać, w co tylko wierzyć musiał, nie badał następstwa, nie pytał o koniec, ale w imię jego krwią chrzcił świat nowych wyobrażeń. Gdy raz na wpół uchylono tajemną zasłonę przybytku wiary, lud chciał do samego serca się wedrzeć i zwalając nie pytał, czy budowa na gruzach będzie trwalszą.