Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Ty, kochanku mój, oddaj mi kamień mędrców albo chodź w moje uściski...
Już czuł gorący oddech potworu, już paszczy ręką by dosięgnął, a oczu nawet zamknąć nie mógł. Wtem wróg rodu jeszcze raz odezwał się do niego - ale tych okropnych wyrazów niepodobna by powtórzyć - młodzieniec oddałby nie tylko kamień mędrców, lecz życie, aby ich nigdy nie był słyszał...
* * *
Sędziwoj obudził się i wszystko, co widział, co czuł, zdało mu się okropnym snem. Jeszcze tylko w całym ciele pozostało jakieś osłabienie. Spojrzał dokoła siebie, spoczywał obok filaru w tymże kościele. Rano było, organy odezwały się, brzmiały głęboko, poważnie i jak echo odbijały się w piersiach młodzieńca. Z tym brzmieniem wstępowało w niego nowe życie, nowa moc. Łagodne słupy światła wpadały przez kolorowe szyby wysokich okien na posadzkę i oświecały kręgami jasności smętne i poważne marmurowe posągi leżące na grobowcach; zdawało się, że śpią łagodnie. Aniołki z obrazów uśmiechały się niewinnie. Przez otwarte drzwi świątyni widział jasny błękit nieba i ludzi krzątających się około życia. Nabożeństwo zwabiało coraz nowych przychodniów. Mimowolna łza zrosiła jego oczy, świeży powiew ranku go doleciał, odetchnął rozkosznie pełnymi piersiami.