Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Jeżeli w czasie przedsięwzięcia bojaźń ogarnie cię i zechcesz zaniechać zamiaru, tym oto płynem potrzej sobie skronie, resztę wylej, a widma znikną - drugi raz nie będziesz mógł wstępować w dziedzinę niewidzialnych.
- Gdy wędrówkę rozpoczniesz, ja będę już daleko. A teraz widzę oto nad Bazyleą unosi się anioł zniszczenia, krew i morowa zaraza! A ten wspaniały kościół, w którym ostatni grób poruszysz, ogień wybawi od zniewagi.
Mistrz oddalił się, a młodzieniec po chwili dumania rozbił kryształową flaszeczkę o kamienne rzeźby domu. Ostatni sposób ratunku i cofnięcia się sam od siebie oddalał.
- Jeśli odwaga ma mnie opuścić - wyrzekł - to lepiej upaść, jak się wracać!
_______________________________________
* Nierzadkie było podanie pomiędzy alchemikami, iż wielu adeptów, tajemnicę swoją unosząc do grobu, razem ze sobą chować kazali najdroższe rękopisma, a czasem i kamień mędrców.
Jedną z głośniejszych tego rodzaju powiastek rozpuścił na dworze cesarza Rudolfa II niejaki, okrzyczany w swoim czasie, Edward Kelley. Właściwie on zwał się Talbot, urodził się w Worchester r. 1555 i żył jako notariusz w Lankaster, gdzie przekonany [tj. zasądzony w procesie sądowym] o fałszowanie papierów publicznych z oberzniętymi uszami wypędzony został. W czasie swoich wędrówek (opowiada sam) wstąpił śród gór do karczmy, gdzie znalazł przypadkiem stary, na pargaminie pisany, rękopism. Na pierwszy rzut oka poznał, iż rękopism ten jest traktatem alchemicznym.