lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Tysiące nad odkryciem wielkiej tajemnicy pracowało. Niewielu poświęcało się nauce dla nauki, dla prawdy, wierząc, iż każdy postęp jest już kamieniem mędrców dla ludzkości; za to roiły się legiony pseudouczonych, dmuchaczy lub ambitnych panków i władców; oddawali tym badaniom spokojność i majątek, a nie poświęcając się na kapłanów nauki szukali tylko materialnego zysku, chcieli od razu zerwać owoc długich badań, aby złoto i nadludzka potęga przyszły w pomoc ich dumie, egoizmowi i żądzom. Wyzywali gwiazdy, aby przepowiadały ich rozboje i potwierdzały heraldyczne chimery: nikczemni, szukali w diamentowym na niebie piśmie śladu swej chwilowej, brudnej, ziemskiej wędrówki. Lecz przede wszystkim wszyscy szukali złota.

"Złoto - mówił Krysztof Kolumb - jest wyborną rzeczą: złoto tworzy skarby, za pomocą złota można dostąpić wszystkiego, czego się żąda na świecie."

I w istocie, w epokach przychodu i fermentacji złoto jest bogiem świata. Cały trud tylko polegał na wywołaniu tego leniwego złota z ukrytych tajników, w których spoczywało. Nie pojmując jeszcze wtedy owej wielkiej idei nowożytnej, iż człowiek może stworzyć bogactwo zamieniając podłą materię na przedmiot bogaty, nadając mu bogactwo, które w nim leży, bogactwo formy, sztuki, woli rozumnej, szukano bogactwa w samej materii. Przyczepiano się do materii, dręczono naturę zapamiętałą miłością, żądając od niej nawet życia, nieśmiertelności. Lecz pomimo rozgłaszanych tyle razy bogactw Lulliuszów, Flamelów, znajdowane złoto ukazywało się, aby uciekać, uciekało, zostawując dmuchacza znużonego; niemiłosiernie topiło się, a z nim istota człowieka, jego dusza, życie włożone na dno tygla.