Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Pani - odpowiedziałem - jestem szlachcicem z Asturii, nazywam się Leganez.
Sądziłem, że lepiej uczynię, gdy zamilczę o nazwisku Hervas, które mogło być znane.
Młody Sparadoz zmierzył mnie od stóp do głowy zuchwałym spojrzeniem i zdawał się odmawiać mi nawet ukłonu. Weszliśmy do domu, gdzie pani Santarez kazała zastawić lekką wieczerzę z ciast i owoców. Byłem jeszcze głównym celem nadskakiwań trzech piękności, ale spostrzegłem, że i dla nowo przybyłego nie szczędzono spojrzeń i uśmiechów. Ubodło mnie to, chcąc zatem na siebie zwrócić całą uwagę, podwoiłem grzeczności i starałem się, o ile mogłem, rozwinąć mój dowcip. Kiedy triumf mój był oczywisty, don Krzysztof założył prawą nogę na lewe kolano i przypatrując się podeszwie swego trzewika, rzekł:
- W istocie, od czasu jak szewc Marańon rozstał się z tym światem, niepodobna dostać w Madrycie porządnego trzewika.
To mówiąc spojrzał na mnie z szyderstwem i pogardą.
Szewc Marańon był moim dziadem macierzystym, który mnie wychował i dla którego przechowywałem w sercu najżywszą wdzięczność. Pomimo to zdawało mi się, że nazwisko jego szpeci moje drzewo genealogiczne. Sądziłem, że wyjawienie tajemnicy mego urodzenia zgubiłoby mnie w oczach moich pięknych gospodyń. Natychmiast straciłem wszelką wesołość. Rzucałem na don Krzysztofa czasami pogardliwie, czasami dumne i rozgniewane spojrzenia. Postanowiłem zabronić mu wstępu do naszego domu. Gdy odszedł, pobiegłem za nim, chcąc mu to oświadczyć. Dogoniłem go przy końcu ulicy i wypowiedziałem, com sobie wprzódy już w myśli ułożył. Mniemałem, że się rozgniewa, ale przeciwnie, udał uprzejmość i wziął mnie pod brodę, jak gdyby chciał mnie popieścić. Nagle poderwał mnie do góry tak gwałtownie, że straciłem ziemię pod sobą, a potem puścił, podcinając mi nogi. Upadłem nosem w rynsztok. Z początku nie wiedziałem, co się ze mną stało, wkrótce jednak podniosłem się. okryty błotem i miotany niewypowiedzianą wściekłością.