lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Dziwisz się, że widząc te przygotowania do samobójstwa, nie rzuciłem się na kubek i nie zawołałem o pomoc. Dziś sam się temu dziwię, ale zarazem pamiętam, że jakaś nadprzyrodzona siła przykuła mnie na miejscu, tak że nie mogłem wykonać żadnego poruszenia. Włosy tylko najeżyły mi się z przestrachu.

Bracia miłosierni, którzy pogrzebali naszego inwalidę, znaleźli mnie w takim właśnie stanie. Spostrzegli ojca leżącego na stole i owiniętego w całun, zapytali mnie więc, czy umarł. Odpowiedziałem, że nic o tym nie wiem. Wtedy zapytali się, kto go owinął całunem. Powiedziałem, że sam to sobie uczynił. Przypatrzyli się ciału i w istocie znaleźli je bez życia. Ujrzeli stojący obok kubek z resztką płynu i zabrali go z sobą dla przekonania się, czy nie ma w nim śladów trucizny, po czym wyszli, dając oznaki oburzenia i zostawili mnie w nieopisanym przygnębieniu. Następnie zeszli się ludzie z parafii, zadawali mi te same zapytania i odeszli, mówiąc:

- Umarł, jak żył, pogrzeb jego nie do nas należy.

Zostałem sam na sam z nieboszczykiem. Straciłem zupełnie odwagę, a razem z nią władzę czucia i myślenia. Rzuciłem się na fotel, na którym jeszcze niedawno siedział mój ojciec, i znowu wpadłem w odrętwienie.