Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Sześć tygodni szybko tym sposobem ubiegło Hervasowi; po upływie tego czasu gubernator zamku zawezwał go do siebie. Zastał tam pierwszego sekretarza ministra skarbu. Człowiek ten skłonił się przed nim z pewnego rodzaju poszanowaniem i rzekł:
- Don Diego, chciałeś wejść w świat bez żadnego opiekuna, co było nader wielką nierozwagą; gdy więc oskarżono cię, nikt nie stanął w twojej obronie. Zarzucają ci, że wystosowałeś przeciw ministrowi skarbu twoją analizę nieskończoności. Don Pedro de Alanyes, słusznie rozgniewany, rozkazał spalić cały nakład twego dzieła; ale poprzestając na tym zadośćuczynieniu, raczy ci przebaczyć i ofiaruje ci w swoim biurze miejsce contadora. Będziesz miał sobie powierzone pewne rachunki, których zagmatwanie czasami wprawia nas w kłopot. Wyjdź z tego więzienia, do którego nigdy więcej nie powrócisz.
Hervas z początku wpadł w smutek dowiedziawszy się, że mu spalono dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć egzemplarzy dzieła, które go kosztowało tyle zabiegów, ale ponieważ teraz już na czym innym zasadzał swoją sławę, wkrótce pocieszył się i poszedł zająć ofiarowane mu miejsce.
Tam podano mu rejestry annat, tabele dyskonta z gotówkowym rabatem i inne tym podobne obliczenia, które uskutecznił z niewypowiedzianą łatwością, pozyskując szacunek swoich naczelników. Wypłacono mu z góry Kwartalną pensję i dano mieszkaniu w domu należącym do ministerium.
Gdy Cygan domawiał tych słów, odwołano go dla spraw hordy, musieliśmy więc do następnej doby odłożyć zaspokojenie naszej niecierpliwości.