Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Toledo powstrzymał niekończący się potok słów Busquera i zapytał go:
- Nie o to tu teraz chodzi. Przyszedłem dowiedzieć się, jak się ma chory i czy czego nie potrzebuje.
- Chory ma się źle - odpowiedział don Roque -potrzebuje zaś przede wszystkim zdrowia, pociechy i ręki pięknej Inezy.
- Co do pierwszego - przerwał Toledo – pójdę natychmiast po lekarza mego brata, który jest jednym z najbieglejszych w Madrycie.
- Co do drugiego - dodał Busqueros - nic mu senor nie pomożesz, gdyż nie wrócisz życia jego ojca; względem zaś trzeciego, mogę zapewnić, że nie szczędzę zachodów, aby przyprowadzić ten zamiar do skutku.
- Jak to? - zawołałem. - Umarł ojciec don Lopeza?
- Tak jest - odpowiedział Busqueros - wnuk tego samego Ińiga Suareza, który, przebywszy wiele mórz, założył dom handlowy w Kadyksie. Chory miał się już daleko lepiej i wkrótce zapewne byłby zupełnie odzyskał siły, gdyby wiadomość o śmierci sprawcy jego życia nie była go powtórnie rzuciła na łoże. Ponieważ jednak senor - mówił dalej Busqu-eros, zwracając mowę do Toleda - szczerze zajmujesz się losem mego przyjaciela, pozwól, abym ci towarzyszył w wyszukaniu lekarza i zarazem ofiarował moje usługi.