lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Dzień czterdziesty szósty

Meksykanie, którzy dłużej już z nami pozostawali...
Meksykanie, którzy dłużej już z nami pozostawali, aniżeli zamierzyli, postanowili nareszcie nas opuścić. Margrabia usiłował namówić naczelnika Cyganów, aby udał się wraz z nimi do Madrytu i zaczął wieść życie bardziej odpowiednie do swego urodzenia, ale Cygan nie chciał żadnym sposobem na to przystać. Prosił nawet margrabiego, aby nigdy o nim nie wspominał i szanował tajemnicę, którą osłania swoje istnienie. Podróżni oświadczyli przyszłemu księciu Velasquezowi cały szacunek, jaki mieli dla niego, i uczynili mi zaszczyt żądania mojej przyjaźni.

Odprowadziwszy ich do końca doliny długo ścigaliśmy wzrokiem odjeżdżających. Gdy wracałem, przyszło mi na myśl, że kogoś brakowało w karawanie;

przypomniałem sobie dziewczynę znalezioną pod nieszczęsną szubienicą Los Hermanos, zapytałem więc naczelnika, co się z nią stało i czy w istocie jest to znowu jakaś nadzwyczajna przygoda, jakieś sprawki przeklętych piekielników, którzy tak nam się dali we znaki. Cygan szydersko uśmiechnął się i rzekł:

- Tym razem mylisz się, senor Alfonsie, ale taka jest natura ludzka, że raz zasmakowawszy w cudowności, rada by najprostsze wypadki życia pod nią podciągać.