lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Dzień trzydziesty dziewiąty

O wschodzie słońca ruszyliśmy...
O wschodzie słońca ruszyliśmy w dalszą drogę. Żyd wkrótce się z nami złączył i tak ciągnął swoje opowiadanie:

DALSZY CIĄG HISTORII ŻYDA WIECZNEGO TUŁACZA

Podczas gdy całą duszą oddawałem się marzeniom o pięknej Sarze, Germanus, którego moje zamiary mało co obchodziły, przepędził kilka dni na słuchaniu nauk pewnego mistrza, zwanego Jozue, który stał się później sławny pod imieniem Jezusa, Jezus albowiem po grecku znaczy to samo, co Jehoszua po hebrajsku, jak możecie przekonać się o tym z przekładu Siedemdziesięciu. Gcrmanus chciał nawet udać się za swoim mistrzem do Galilei, atoli myśl, że może stać mi się użyteczny, zatrzymała go w Jerozolimie.

Pewnego wieczoru Sara zdjęła swoją zasłonę i chciała zawiesić ją na gałęziach drzewa balsamowego, ale w tej samej chwili wiatr pochwycił lekką tkaninę i powiewając nią zaniósł na środek Cedronu. Rzuciłem się w fale potoku, porwałem zasłonę i zaczepiłem ją na krzakach u stóp ogrodowego tarasu. Sara rzuciła mi złoty łańcuszek, który zdjęła z szyi. Pocałowałem go, a polem wpław powróciłem na druga stronę potoku.